
Australia podzieliła się na dwa obozy. Wszystko przez przypadki rzekomych cudów, które mają ostatnio miejsce w Sydney. Pochodzące z największego australijskiego miasta małżeństwo twierdzi, że w należącym do nich domu, za pośrednictwem ich zmarłego syna, dokonują się rzeczy niesłychane. Mike Tannous zmarł w wieku 17 lat, w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym. Od czasu tragedii, która miała miejsce trzy lata temu, w domu państwa Tannousów mają miejsce zjawiska niezwykłe. Tuż po śmierci Mike’a, na ścianach sypialni, która do niego należała, pojawiła się dziwna substancja o konsystencji oleju. To właśnie jej przypisywane są cudowne, uzdrawiające właściwości. Rodzice Mike’a z wielkim zaangażowaniem powtarzają historie, które ostatnio miały miejsce w ich willi. Olej, który pokrył ściany, zdjęcia oraz święte obrazki znajdujące się w pokoju, który niegdyś należał do chłopaka, przyczynił się podobno do wielu uzdrowień. W ubiegłym roku do domu Tannousów przyszła ich sąsiadka, która ubolewała nad tym, że nie może mieć więcej dzieci. „Przybyła tu i modliła się.” – relacjonuje sprawę ciotka zmarłego nastolatka. „Miesiąc później przyszła z pudełkiem czekoladek i powiedziała: ‘Zgadnijcie co? Jestem w ciąży.’”. Liczne przypadki uzdrowień sprawiły, że w domu Tannousów zaczęły pojawiać się setki pielgrzymów spragnionych kolejnego cudu. Zdarzają się sytuacje, w których konieczne staje się zamknięcie ulicy, na której znajduje się dom rodzinny Mike’a Tannousa. Informacje o oleistej substancji, która ma uzdrawiającą moc szybko się rozprzestrzeniła, toteż do „cudownego domu” zjeżdżają ludzie pochodzący nie tylko z innych, odległych rejonów Australii, ale też spoza kraju. – poinformował australijski serwis „The Daily Telegraph”. Małżeństwo twierdzi jednak, że ich dom jest otwarty dla wszystkich. Każdy, kto ma jakiekolwiek wątpliwości, w dowolnej chwili może wejść do budynku i na „własnej skórze” przekonać się o niecodziennych zjawiskach, które w nim zachodzą.
Przejęci ostatnimi wydarzeniami państwo Tannousowie, którzy uwierzyli, że cuda w ich domu dokonują się za pośrednictwem ich nieżyjącego syna Mike’a, już rozpoczęli starania o jego beatyfikację. Rodzice chłopaka naciskają, aby to właśnie on stał się kolejnym pochodzącym z Australii kandydatem na świętego. „Mike jest posłańcem pomiędzy nami i Bogiem. On uzdrowił już tak wielu ludzi.” – opowiada Lina, matka chłopca. „Nasz chłopak jest święty. To jest tak, jakby rozmawiał z nami i mówił do innych ludzi.” – dodaje jego ojciec George.
Oleista substancja, która ostatnio zaczęła pokrywać także pozostałe ściany znajdujące się w budynku, była już badana przez specjalistów. Żadnemu z naukowców nie udało się jednak określić jej pochodzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz