Tajemnice Diabelskiego Trójkąta
Od setek lat obszar pomiędzy Miami na Florydzie, Puerto Rico i Bermudami w niewyjaśniony sposób pochłania setki ludzkich istnień. W umownych granicach Trójkąta Bermudzkiego odnaleziono wiele statków dryfujących bez załogi, a niejeden samolot przelatujący nad tym odcinkiem Oceanu Atlantyckiego zniknął bez śladu. Współcześni naukowcy mnożą teorie mające wyjaśnić tajemnicę dziwnego miejsca, jednak po dziś dzień nie wiemy, co tak naprawdę dzieje się na tym obszarze
Echa historii
Pierwsze przypadki niewyjaśnionych zaginięć na tym obszarze Atlantyku według niektórych źródeł miały miejsce już pod koniec piętnastego wieku, kiedy to Krzysztof Kolumb w kronice zapisał, że podczas rejsu zaobserwował dziwną kulę ognia przelatującą obok boku statku. Zjawisko następnie wzbiło się w niebo i opadło wprost do niezwykłej, białej wody oceanu. Odkrywca wspomina także o fiksacji sprzętu pokładowego – w tamtej chwili kompas przestał wskazywać prawdziwy kierunek.
Kolejny przypadek niewyjaśnionych wydarzeń w obrębie Diabelskiego Trójkąta miał miejsce w 1502 roku. Wtedy to trzydzieści karawel gubernatora Ovando musiało przepłynąć przez ten tajemniczy obszar. Do celu dotarły tylko trzy statki, a dwadzieścia siedem zaginęło bez śladu.
Niszczycielska aktywność Trójkąta Bermudzkiego wzmogła się w dziewiętnastym wieku. Serię tajemniczych zdarzeń otworzyło odnalezienie w 1840 roku przez amerykański patrol francuskiego statku. Na pokładzie nie znaleziono ani jednego ciała, a jedynie nadal żywego kanarka.
Czterdzieści jeden lat później amerykański statek „Ellen Austin” odnalazł w obrębie Diabelskiego Trójkąta szkuner dryfujący bez załogi. Na pokładzie nie odnaleziono także dziennika okrętowego. Kapitan „Ellen Austin” nakazał części swoich marynarzy, by przesiedli się do opuszczonego statku i popłynęli za nim. Po dwóch dniach żeglugi rozpętał się sztorm, a szkunery zostały rozdzielone. Kolejne czterdzieści osiem godzin później załoga „Ellen Austin” odnalazła drugi statek, znów opuszczony i bez dziennika pokładowego. Kapitan po raz drugi wysłał część swoich marynarzy na pokład. Wspólna żegluga obu szkunerów trwała dwa dni. Po tym czasie nad wodą uniosła się gęsta mgła, w której zniknął tajemniczy okręt. Ani jego, ani marynarzy nigdy nie odnaleziono.
Pierwsze przypadki niewyjaśnionych zaginięć na tym obszarze Atlantyku według niektórych źródeł miały miejsce już pod koniec piętnastego wieku, kiedy to Krzysztof Kolumb w kronice zapisał, że podczas rejsu zaobserwował dziwną kulę ognia przelatującą obok boku statku. Zjawisko następnie wzbiło się w niebo i opadło wprost do niezwykłej, białej wody oceanu. Odkrywca wspomina także o fiksacji sprzętu pokładowego – w tamtej chwili kompas przestał wskazywać prawdziwy kierunek.
Kolejny przypadek niewyjaśnionych wydarzeń w obrębie Diabelskiego Trójkąta miał miejsce w 1502 roku. Wtedy to trzydzieści karawel gubernatora Ovando musiało przepłynąć przez ten tajemniczy obszar. Do celu dotarły tylko trzy statki, a dwadzieścia siedem zaginęło bez śladu.
Niszczycielska aktywność Trójkąta Bermudzkiego wzmogła się w dziewiętnastym wieku. Serię tajemniczych zdarzeń otworzyło odnalezienie w 1840 roku przez amerykański patrol francuskiego statku. Na pokładzie nie znaleziono ani jednego ciała, a jedynie nadal żywego kanarka.
Czterdzieści jeden lat później amerykański statek „Ellen Austin” odnalazł w obrębie Diabelskiego Trójkąta szkuner dryfujący bez załogi. Na pokładzie nie odnaleziono także dziennika okrętowego. Kapitan „Ellen Austin” nakazał części swoich marynarzy, by przesiedli się do opuszczonego statku i popłynęli za nim. Po dwóch dniach żeglugi rozpętał się sztorm, a szkunery zostały rozdzielone. Kolejne czterdzieści osiem godzin później załoga „Ellen Austin” odnalazła drugi statek, znów opuszczony i bez dziennika pokładowego. Kapitan po raz drugi wysłał część swoich marynarzy na pokład. Wspólna żegluga obu szkunerów trwała dwa dni. Po tym czasie nad wodą uniosła się gęsta mgła, w której zniknął tajemniczy okręt. Ani jego, ani marynarzy nigdy nie odnaleziono.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz