poniedziałek, 31 stycznia 2011
Voodoo
Voodoo -z francuskiego vaudou; religia praktykowana wśród Murzynów na Haiti i w pewnej mierze także na innych wyspach Wielkich Antyli i USA, będący mieszaniną elementów religii katolickiej i wątków wierzeń ludów afrykańskich (szczególnie Joruba, Kongo, Fou).
W VooDoo istnieje wiara w jednego boga, połączona z kultem wielu miejscowych i afrykańskich duchów oraz świętych katolickich. Duchy (LOA) mogą pomagać (LOA RADA) lub szkodzić (LOA PETRO).Kapłan (HOUNGAN) za pomocą obrzędów religijnych i magicznych zjednuje je i podporządkowuje. Podczas rytuałów, dzięki którym uczestnicy wchodzą w trans, duchy opanowują różne osoby. Charakterystychnym elementem VooDoo jest zombie - wiara, że dzięki magii można ożywić ciało zmarłego i spowodować, iż będzie ono np. pracować na polu jako pewnego rodzaju automat. Zombi może stać się człowiek zatruty szczególnym rodzajem trucizny. Rytuały VooDoo łączą w sobie afrykańską magię i religię z zachodnim okultyzmem i ludowym katolicyzmem. Dokładna etymologia słowa "VooDoo" jest nieznana.
Z cyklu straszne historyjki cz5.
niedziela, 30 stycznia 2011
Duch Halszki
Baszta zamku szamotulskiego, zwana Basztą Halszki, była miejscem dramatu, który stał się tematem legendy o czarnej księżniczce. W baszcie więziona była przez 14 lat Halszka z Ostroga. Jej małżonek, wojewoda poznański Łukasz Górka, kazał nałożyć na jej twarz żelazną maskę, aby nikt nie mógł podziwiać jego młodej żony. Z czarną maską na twarzy Halszka mogła podziemnym krużgankiem udawać się z baszty do kolegiaty, gdzie brała udział w nabożeństwie i pokutowała za popełnione grzechy.
Jak mówi legenda w pochmurną noc księżycową nie opodal baszty można spostrzec wolno przesuwającą się postać kobiecą w pokutniczych szatach. Gdy zniknie w baszcie, słychać płacz i zawodzenie ducha nieszczęśliwej Halszki z Ostroga, tłumione przez grube mury baszty.
sobota, 29 stycznia 2011
Koszmar.........
Koszmar szpitala w Barnau
Niezrozumiałe jęki i szepty, cienie przemykające wzdłuż ciemnych korytarzy i stukot damskich obcasów, choć nikogo nie ma w pobliżu – to tylko namiastka koszmaru szpitala w Barnau.
Jak donoszą ostatnie wiadomości, Ałtajskie Centrum Zdrowia Dziecka jest nawiedzane przez duchy, które nocą wpędzają wszystkich w przerażenie. Poznaj historię, która od lat burzy spokój pacjentów i personelu nawiedzonej placówki.
Pracownicy twierdzą, że często słyszą tajemnicze, niezrozumiałe głosy, szczególnie wieczorami i nocami, gdy zgiełk szpitalny zamiera. Jednak niedawne wydarzenia zarejestrowane przez kamerę w holu szpitala przyćmiły wszystkie dotychczasowe opowieści.
Na nagraniu widać, jak drzwi zamykają się samoczynnie, po czym bez niczyjej ingerencji porusza się obrotowy fotel. Co zadziwiające, pacjentów przestrzega się, że jeśli usłyszą jakieś dziwaczne odgłosy, nie powinni wpadać w panikę, ponieważ takie zjawiska są tutaj na porządku dziennym, a duch nikogo nie zaczepia. Czy to znaczy, że ludzie tak po prostu przyzwyczaili się do jego obecności?
Zadziwiające skąd wziął się tajemniczy gość? Legendy mówią, że szpital nawiedza duch robotnika, który zginął przy jego budowie. Być może to jego dusza błądzi teraz w poszukiwaniu ukojenia. Jego obecność nikomu nie przeszkadzała do czasu, kiedy zaczął niszczyć budynek.
Twierdza - czyli z cyklu z życia wzięte
PS.: Zdjęcie, jest zdjęciem TWIERDZY
Żołnierz - czyli z cyklu z zycia wzięte
Jak wywołać ducha?
Z cyklu straszne historyjki cz4.
piątek, 28 stycznia 2011
Z cyklu straszne historyjki cz3.
Z cyklu straszne historyjki cz2.
Z cyklu straszne historyjki cz1.
Zniszczenie Ziemi w sześciu aktach
Apokalipsa w sześciu aktach
W pierwszym z obrazów Nihil Domini mówi się o rewolucji w Rzymie. Tłum ludzi dopuści się zniesławienia wszystkich kapłanów, jakich spotka na swojej drodze. Papież dostanie się do niewoli, stanie się przedmiotem drwin, poddany zostanie licznym torturom. Mamy więc jawny dowód odejścia od nauki Kościoła, jako realizatora Słowa Bożego. Drugi z obrazów zapowiada wielki rozłam w całym Kościele. Kolejny raz pojawia się osoba Ojca Świętego, ale wspomina się również o trzech innych wysokich dostojnikach kościelnych. Jeden z nich będzie pochodzenia Niemieckiego.
Dłonie jak magnesy ....
Lepkie ręce
Podróż w czasie ?
Szokujące odkrycie w filmie z 1928 roku
Fragment, który zauważony został przez producenta filmowego George’a Clarke’a, przedstawia kobietę trzymającą w ręce coś, co według niektórych, przypomina telefon komórkowy. Kobieta trzyma przedmiot przy uchu i wydaje się przez niego rozmawiać.
Jedynym wyjaśnieniem, jakie jest w tej sytuacji możliwe to założenie, że podróżuje ona w czasie. Przynajmniej taka jest opinia internautów.
Pod koniec lat 20., Chaplin został nominowany do Oskara przez Akademię Filmową za grę aktorską, scenariusz, reżyserię oraz produkcję filmu "Cyrk", który w końcu został wykluczony z walki, ale przyniósł Chaplinowi specjalnego Oscara, otrzymanego za "wszechstronność i geniusz, przejawiany zarówno w działalności reżyserskiej, jak i aktorskiej, scenopisarskiej i producenckiej".
czwartek, 27 stycznia 2011
zjawy cmentarne
W styczniu 2008 r. Brytyjczyk Karl Horvath zamieszkały w Walsall wybrał się w odwiedziny do swego starego przyjaciela z miejscowości Acklam. Horvath wychował się w Acklam i była to dla niego, by tak rzec, podróż sentymentalna. Któregoś wieczoru pod koniec stycznia Karl wybrał się z 10-letnim synem przyjaciela na wieczorny spacer. Przy tej okazji zajrzeli na lokalny cmentarz, gdzie Horvath sięgnął po aparat fotograficzny. I on i towarzyszący mu chłopiec zrobili po kilka zdjęć. To, co na nich się zapisało, wywołało w mężczyźnie wstrząs.
- Na tym małym miejscowym cmentarzyku bawiłem się jako dziecko, dobrze więc znałem teren – oświadczył Horvath brytyjskim mediom. - Syn przyjaciela zrobił kilka zdjęć, potem ja też. Przyznaję, że gdy krążyliśmy po cmentarzu, miałem silne wrażenie czyjejś obecności, jakby ktoś za nami chodził. Nikogo jednak, ani niczego nie widzieliśmy. Dopiero na zdjęciu dostrzegłem dziwny obraz. Niech nikt nie próbuje mi wmówić, że to mgła albo dym. Po pierwsze, było stosunkowo jasno i wieczór nie był mglisty. Po drugie, o dymie nie ma mowy, bo ja nie palę papierosów.
Horvath ma też pewność, że niezwykłe zdjęcie nie jest skutkiem błędu pracy jego cyfrowego aparatu fotograficznego marki Sony. Czyżby więc zdjęcie stanowiło dowód, że na starym cmentarzu w Acklam dają o sobie znać goście z zaświatów? To nie jedyna nawiedzona nekropolia w Wielkiej Brytanii, bo zpodobnym zjawiskiem zetknęła się Tracy Hesketh zamieszkała przy Blackpool Road w Lea, dzielnicy Preston, miasta w brytyjskim hrabstwie Lancashire.
Tracy, również w styczniu tego roku, wybrała się na wieczorny spacer ze swoim przyjacielem. Jednym z punktów ich wycieczki także był cmentarz.
Para dotarła do cmentarza St. Saviour w okolicach Bamber Bridge. Tam Tracy i jej przyjaciel ruszyli alejkami nekropolii. Nagle oboje dostrzegli tajemniczą sylwetkę, mroczną i mglistą, która pojawiła się przy jednym z grobów. Byli przerażeni, ale odezwał się w nich duch łowców i sfotografowali tajemnicze zjawisko.
- Szliśmy przez cmentarz i nagle ta postać stanęła przed nami – Tracy Hesketh relacjonowała zajście dziennikarzowi lokalnej gazety „Lancashire Evening Post“. - Z trudem zachowaliśmy zimną krew. Zrobiliśmy kilka zdjęć i zaraz stamtąd poszliśmy. Zdjęcia pokazują więcej, niż wtedy zobaczyliśmy. Widać, że ta postać jakby kształtuje się z mgły, jakby wstaje z grobu. Gdy szliśmy do samochodu obejrzałam się i zobaczyłam trzy takie sylwetki podążające za nami. Byłam przerażona. Ani myślałam zawrócić i robić kolejne zdjęcia, czy sprawdzić, co to właściwie jest.
Zdjęciom Horvatha i Hesketh przyglądają się teraz eksperci. Co ustalą? Czy na brytyjskich cmentarzach faktycznie otworzyły się bramy zaświatów?
Moc , Wróżby , Czary
Żywiołowa moc wody
Wróżenie z wody jest jedną z najprzyjemniejszych, najbardziej relaksujących i najstarszych metod. Mimo że prawie każdy spotkał się kiedyś lub słyszał o stosowanej w tym celu kryształowej kuli, bardzo niewielu zdaje sobie sprawę, że wzięła ona swój początek właśnie z wróżenia z wody.
Nasz martwy syn uzdrawia ludzi
Oleista substancja, która ostatnio zaczęła pokrywać także pozostałe ściany znajdujące się w budynku, była już badana przez specjalistów. Żadnemu z naukowców nie udało się jednak określić jej pochodzenia.
Zagadkowe Piramidy ..
Próby wyrąbania takiej figury kamiennym toporkiem, jaki znaleziono w kamieniołomach obok, nie przyniosły żadnego rezultatu. Transport takiego posągu również nie leżał w zasięgu możliwości tubylców ani prehistorycznych, ani dzisiejszych. Poza tym na głowie każdej figury spoczywał kamienny „kapelusik” o wadze „tylko” 10 ton. Posągi te stoją na kilkumetrowych podestach przypominających schodkowe piramidy. Największą dla nas przesłanką i zagadką jest to, że na plecach każdej figury jest wyryty znak doskonale znany egiptologom. Jest to egipski krzyż zamknięty w kole. Według egipskich kapłanów znak ten to źródło ogromnej energii.
Odpowiednio skumulowana potrafiła, według starożytnych papirusów, nawet „przestawiać góry”. Legendy mieszkańców Wyspy Wielkanocnej mówią o tym, że posągi te same ustawiały się na swoich miejscach, jakby je pchała niewidzialna siła. Do teorii tej wpisuje się hipoteza niektórych badaczy twierdzących, że kompleks piramid w Gizie jest wierną kopią gwiazdozbioru Oriona. Jednak takie ułożenie trzech gwiazd w Orionie istniało dokładnie 12 tysięcy lat temu.
Zatem piramidy byłyby starsze o 8 tysięcy lat, niż się dzisiaj typuje. Dolinę Nilu zamieszkiwali wtedy prymitywni łowcy i na pewno nie byliby w stanie zbudować takiego obiektu. W tym okresie miała miejsce także prawdopodobnie zagłada mitycznej Atlantydy. W teorii o Atlantydach budujących piramidy jest mowa o istnieniu na naszej planecie jeszcze dziewięciu takich kompleksów jak w Gizie. Zbudowane zostały dla ustabilizowania pola magnetycznego kuli ziemskiej. Ponoć na dnie Trójkąta Bermudzkiego znajduje się zatopiony jeszcze większy zespół piramid.
Tajemnicze zniknięcia w DIABELSKIM TRÓJKĄCIE BERMUDZKIM
Tajemnice Diabelskiego Trójkąta
Pierwsze przypadki niewyjaśnionych zaginięć na tym obszarze Atlantyku według niektórych źródeł miały miejsce już pod koniec piętnastego wieku, kiedy to Krzysztof Kolumb w kronice zapisał, że podczas rejsu zaobserwował dziwną kulę ognia przelatującą obok boku statku. Zjawisko następnie wzbiło się w niebo i opadło wprost do niezwykłej, białej wody oceanu. Odkrywca wspomina także o fiksacji sprzętu pokładowego – w tamtej chwili kompas przestał wskazywać prawdziwy kierunek.
Kolejny przypadek niewyjaśnionych wydarzeń w obrębie Diabelskiego Trójkąta miał miejsce w 1502 roku. Wtedy to trzydzieści karawel gubernatora Ovando musiało przepłynąć przez ten tajemniczy obszar. Do celu dotarły tylko trzy statki, a dwadzieścia siedem zaginęło bez śladu.
Niszczycielska aktywność Trójkąta Bermudzkiego wzmogła się w dziewiętnastym wieku. Serię tajemniczych zdarzeń otworzyło odnalezienie w 1840 roku przez amerykański patrol francuskiego statku. Na pokładzie nie znaleziono ani jednego ciała, a jedynie nadal żywego kanarka.
Czterdzieści jeden lat później amerykański statek „Ellen Austin” odnalazł w obrębie Diabelskiego Trójkąta szkuner dryfujący bez załogi. Na pokładzie nie odnaleziono także dziennika okrętowego. Kapitan „Ellen Austin” nakazał części swoich marynarzy, by przesiedli się do opuszczonego statku i popłynęli za nim. Po dwóch dniach żeglugi rozpętał się sztorm, a szkunery zostały rozdzielone. Kolejne czterdzieści osiem godzin później załoga „Ellen Austin” odnalazła drugi statek, znów opuszczony i bez dziennika pokładowego. Kapitan po raz drugi wysłał część swoich marynarzy na pokład. Wspólna żegluga obu szkunerów trwała dwa dni. Po tym czasie nad wodą uniosła się gęsta mgła, w której zniknął tajemniczy okręt. Ani jego, ani marynarzy nigdy nie odnaleziono.
Apokalipsa .. Wierzyć czy nie ?
Zostały dwa lata do końca świata?
Skąd wiadomo, że zagłada nastąpi w ostatnich dnaich 2012 roku? Przewidzieli to astronomowie zamieszkujący legendarną Atlantydę. Atlantydzi odkryli teorię pól magnetycznych Słońca i mieli świadomość, że ich świat jest skazany na zagładę. Dzięki obserwacji gwiazd dokładnie wiedzieli, kiedy dojdzie do wywołanego zmianą biegunów Ziemi potopu. Więc zanim w roku 9792 roku p.n.e. kilkusetmetrowe fale zalały lądy, a Atlantyda została pogrzebana pod biegunem południowym, zbudowali tysiące łodzi i uciekli do Ameryki Południowej i Egiptu.
Wiedza astronomów z Atlantydy przetrwała. To właśnie hieroglify egipskie i kalendarz Majów mają wskazywać, że już niedługo dojdzie do kataklizmu na miarę opisywanego w Biblii potopu. W roku 2012 r. Wenus, Mars, Orion i inne ciała niebieskie znajdą się w takiej samej pozycji jak w roku 9792 p.n.e., a niezwykle dokładny kalendarz Majów kończy się na dacie 21 grudnia 2012 r. Później nie ma już nic.


